HoteLove Lifestyle Piękne miejsca Polska Pomysł na weekend TRAVEL TIPS

Pomysł na weekend: SPA tylko dla kobiet

W tym roku wpadłyśmy z moją siostrą Magdą na genialny pomysł! Zewsząd bombardują nas różne dni i okazje – Dni Dziecka, Matki, Ojca, Zakochanych, Kobiet, Chłopaka… A dlaczego nie ma oficjalnego, powszechnie Świętowanego Dnia Siostry? Od tego roku ustanowiłyśmy więc naszą własną, cykliczną tradycję – będziemy celebrować nasze święto zawsze w czerwcu i zawsze na wyjeździe, a co! 🙂

 

Nasz pierwszy Dzień Siostry postanawiamy spędzić w magicznym miejscu – Talaria Resort & SPA, czyli SPA… tylko dla kobiet. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim konceptem, więc byłam bardzo ciekawa tego pobytu.

 

Talaria: SPA tylko dla kobiet

W tygodniu mogą w Talarii przebywać również Panowie, za to w weekend hotel przemienia się w bardzo dziewczyńskie miejsce, pełne kobiet w bardzo różnym wieku, pomykających przez cały dzień w szlafrokach (w szlafrokach można tam nawet jeść posiłki – prawda, że najlepiej? 🙂 ). Relaks w strefie wellness (takiej z prawdziwego zdarzenia i ogromnej, bo ponad 1 000 metrowej!), chill, rozmowy w jacuzzi i drzemki w ziołowej saunie – bez płaczących dzieci, tłumów hotelowych gości czy oblepiających wzrokiem Panów z brzuszkiem. Jest bardzo spokojnie, swobodnie, intymnie i kameralnie, co daje ogromny komfort a także po prostu zapewnia dużo lepszy, bardziej jakościowy odpoczynek. 

     

 

Podczas naszego  2-dniowego pobytu w ramach pakietu Wellinclusive skorzystałyśmy oczywiście z różnego rodzaju czasoumilaczy  – bo co innego robić w SPA? 🙂  Sauna sucha z kołem młyńskim, sauna kamienna, sauna infrared, chłodzące bicze wodne, sauna ziołowa, łaźnia parowa, basen z przeciwprądami i podwodną muzyką, jaccuzi, hammam, strefa autopeelingu, biblioteczka z książkami, prosecco, maseczki (została mi jeszcze całkiem spora kolekcja przywieziona z Hongkongu), komedie romantyczne (ooo taaak, to właśnie TEN moment),  najróżniejsze zabiegi – ciężkie życie, prawda? 🙂

 


Sauna Infrared

 

Moje top 6 w Talaria SPA & Resort

 

MIEJSCE 1: Obsługa i serwis

Obsługa hotelowa to aspekt, na który zawsze zwracam największą uwagę. Nawet najbardziej luksusowy, designerski czy modny hotel z nieziemskim widokiem traci cały swój urok, jeżeli obsługa pozostawia wiele do życzenia. W przypadku Talarii wszystko było dopracowane w najdrobniejszym szczególe i to jest coś, co mnie bardzo ujęło w tym miejscu.

Przede wszystkim z mniej więcej tygodniowym wyprzedzeniem otrzymałam maila z przypomnieniem o pobycie i zapytaniem o zapisy na zabiegi. Mała, a bardzo pomocna rzecz, bo w natłoku obowiązków totalnie o tym zapomniałam i pewnie zrobiłabym to już po przyjeździe, gdy nie byłoby miejsc na masaże.

 

Powitalny drink – w wersji bez lub alkoholowej

Na gości Talarii przez cały dzień czekają świeże, ekologiczne jabłka

Codziennie drukowany jest plan dnia z zaplanowanymi aktywnościami

 

 

Następnie, również mailowo, zapytano nas o alergie i nietolerancje pokarmowe. Odpisałam, że nie jemy wieprzowiny i nie przepadamy za dziczyzną oraz surowym mięsem, więc zamiast wołowego carpaccio, polędwiczek wieprzowych i pieczonej kaczki czekała na nas kolorowa sałatka z malinowym dressingiem oraz łosoś. Miło.

 

 

 

Dużą elastycznością wykazała się również obsługa SPA – milion razy zmieniałyśmy godziny zapisów i rodzaje zabiegów.

Poza tym każda osoba z obsługi była niezwykle miła i pomocna, a do tego świetnie poinformowana o rodzajach oferowanych usług. Jeden z Recepcjonistów tak obrazowo wyjaśniał nam, na czym polega wizyta w ruskiej bani i dlaczego nie możemy tej atrakcji ominąć, że gdybym mogła, pewnie bym tę ruską banię od razu od niego kupiła 🙂

 

 

Na szczególną uwagę zasługuje też oferta … dodatkowych poduszek. Jeżeli do godziny 16:00 poprzedzającego dnia zostawimy informację, że chcemy specjalny rodzaj poduszki  (np. wypełniona orkiszem, lawendą i chmielem, szwajcarską sosną czy pestkami wiśni), zostaną nam one przyniesione przed snem prosto do pokoju. My zdecydowałyśmy się na ciepłą (!!!) poduszkę z pestkami wiśni i to był strzał w dziesiątkę – koniecznie spróbujcie będąc na miejscu.

 

 

MIEJSCE 2: Masaż ognisty na ciepłym piasku

Na uwagę zasługują w Talarii przede wszystkim świetne masaże. Magda była na masażu zakończonym peelingiem, ja zdecydowałam się na masaż ognisty na piasku kwarcowym (cudownie oddawał ciepło w trakcie zabiegu), pod koniec którego … podpalono mi plecy!

Prawie, bo od ognia oddzielały mnie dwa ręczniki, więc nie było niebezpiecznie a za to bardzo, bardzo przyjemnie. Szczególnie, że jestem ciepłolubna jak mało kto! 😉

Masaż ognisty jest oparty na technikach masażu klasycznego i sportowego a kończy się rytuałem ognia, wywodzącym się z medycyny tybetańskiej.

Jak patrzę na mój osobisty ranking masaży, to ten ognisty plasuje się w ścisłej czołówce.

Jeden z pokoi do masażu

      

 

MIEJSCE 3: Posiłki w szlafrokach

Nie jestem pewna, czy przez nasz cały pobyt w Talarii w ogóle się … ubrałam. Nie licząc piżamy oczywiście. Większość czasu chodziłyśmy w strojach kąpielowych i szlafrokach, w których nawet jadłyśmy posiłki. A ponieważ każdy tak robił, nie było poczucia obciachu 😉

Śniadanie, lunch i kolacja w szlafroku – jak dla mnie +10 punktów do relaksu.

 

Moje siostra Madzia delektuje się śniadaniem na słońcu 🙂

  

 

 

MIEJSCE 4: Ziołowy domek

Ziołowy domek to rodzaj sauny, w której unoszą się przyjemne aromaty ziół i panuje temperatura 40C. W saunie znajdziecie tam trzy łóżka, na których można wygodnie się położyć  z książką i szybko zasnąć. Serio, robiłyśmy dwa podejścia do czytania książek tam, i obydwa skończyły się drzemką. Idealnie!

 

MIEJSCE 5: Koncert gongów

Poza strefą Wellness – saunami, basenem, jaccuzi i szeregiem różnych zabiegów, na miejscu dzieje się sporo dodatkowych rzeczy – treningi obwodowe, nordic walking, sienne parówki, ogniska czy znane ze szkół jogi koncerty gongów. To było moje pierwsze doświadczenie z tego typu wydarzeniem i przyznam, że podeszłam do niego nieco sceptycznie. Finalnie okazało się jednak, że koncert jest bardzo przyjemny i głęboko relaksujący.

Ciekawostka: znów zasnęłam. Nie wiem, czy osiągnęłam relaks totalny czy po prostu muszę się przebadać 😉

Ważne: zapiszcie się wcześniej, bo ilość miejsc jest ograniczona.

   

MIEJSCE 6: podgrzewany basen i turbo jaccuzi

Kolejna rzecz, na którą warto zwrócić uwagę w Talarii to bardzo przyjemny basen. Do przewiprądów i podwodnej muzyki dochodzi tu  podgrzewana woda  (30C). Wreszcie ktoś zastosował jakąś ludzką temperaturę! 🙂 W jaccuzi było 36 stopni, więc również przyjemnie, a efekt potęgowały podwodne bicze o różnych mocach (najlepszy pierwszy po prawej, podwójny – idealny na boczki!).

 

    

Talaria Resort & SPA – podsumowanie

Podsumowując mój pobyt, uważam że Talaria jest świetnym wyborem na wypad w babskim gronie. Taki w szlafrokach przez cały dzień, z plotkami, prosecco i totalnym relaksem. Ja sama wybiorę się napewno po raz kolejny – tym razem mam pomysł, żeby do naszego siostrzanego duetu dołączyć Mamę i w ramach niespodzianki sprezentować jej nieco wytchnienia od codzienności. Może jesienią? To chyba dobry termin na taki wyjazd 🙂

Co bym zmieniła? 

Długo się nad tym zastanawiałam, bo pobyt w Talarii miał niewiele słabych punktów. Finalnie do głowy przychodzi mi jedna rzecz – zmodyfikowałabym menu. Zamiast carpaccio wołowego, kaczki, ciasta czekoladowego i dosładzanego smoothie zaproponowałabym fit weekendy –  z rybami, sycącymi sałatkami, deserem w formie jogurtu z musem z owoców i nasionami chia oraz owocowe smoothie, tym razem bez cukru 🙂

 

Dla chętnych – kajaki 🙂

Biblioteczka z książkami do wyboru. Magda zdecydowała się na Mario Puzo 🙂 #klasyk

Nasz pokój – 102, czyli MISTRZYNIE EKSTRAWAGANCJI. Ciekawostka: w Talarii każdy pokój poza numerem ma nazwę i indywidualny wystrój.

Relaks w Wieży Marzeń, najwyższym punkcie Talarii

Widok z Wieży Marzeń

Szatnia przy strefie Wellness – prawda, że stylowo?

Kąpiel stóp w wodzie z solą morską – prawda, że fajnie? 🙂 Ps. Nie zwracajcie uwagi na mój nude look 😉

Nareszcie ktoś pomyślał o jakiejś ludzkiej temperaturze w basenie. 30C to coś, co tygryski lubią najbardziej!

Talaria otoczona jest jeziorem i kanałami. Ta biała strefa za mną to miejsce, w którym zakladam, że odbywają się śluby (?)

                                  

You Might Also Like

6 komentarzy

  • Reply
    Magda
    Lipiec 3, 2017 at 08:39

    W takich chwilach az zaluje, ze nie mam siostry! 😀 Ale moze mame mi sie uda namowic 🙂 Ognisty masaz wyglada mega, ale ja mam chyba za slabe nerwy… Zostalabym przy tej zachwalanej ruskiej bani 😉

    • Reply
      wandergirl
      Lipiec 12, 2017 at 20:45

      Mama albo koleżanka też da radę 🙂
      A ten ognisty w ogóle się nie martw, możesz poprosić o zgaszenie ognia w każdym momencie! 🙂 jest super 🙂

  • Reply
    Marysia
    Lipiec 12, 2017 at 09:17

    Kurcze super to brzmi aż ma człowiek ochotę wyrwać się z codzienności pracy w korporacji i spędzić tam tydzień. Z tym zasypianiem to bym pewnie miała podobnie bo ciągle chodzę niedospana 😀

    • Reply
      wandergirl
      Lipiec 12, 2017 at 20:34

      Marysia, bierz koleżankę, bookuj i jedź! 🙂 Taki weekend w szlafroku mega ładuje baterie, a to nam korpodziewczynom się często przydaje 😉

  • Reply
    Sport to Pestka
    Lipiec 12, 2017 at 17:34

    Cudowne zdjęcia! Talaria jest świetnym miejscem. A ja miałam okazję m.in właśnie na tym basenie poprowadzić zajęcia ❤️ Pozdrawiam

    • Reply
      wandergirl
      Lipiec 12, 2017 at 20:33

      Serio? Wow, super 🙂 Często tam bywasz zawodowo? 🙂

    Leave a Reply