Podróżowanie w ciąży: gadżety, które najbardziej mi się przydały

Podróżowanie w ciąży, szczególnie samolotem lub na dalekich trasach, to zawsze duży znak zapytania. Pisałam już o podróżowaniu w 1. trymestrze i podróżowaniu w 2. trymestrze, natomiast wiadomo – zawsze najlepiej poradzić się swojego lekarza prowadzącego i skonfrontować pragnienia z rzeczywistością 😉

Jeżeli wszystko w porządku z maluszkiem i możecie jeździć i latać do woli, przygotowałam dla Was zestawienie 10 gadżetów, które mi osobiście w podróży podczas ciąży przydały się najbardziej.

Dajcie znać w komentarzu pod artykułem, co od siebie dopisałybyście do tej listy!

 

 

 

 

Podróżowanie w ciąży:

gadżety, które najbardziej mi się przydały

 

 

 

 

#1 PODUSZKA

 

Poduszka to coś, bez czego nie wyobrażam sobie podróżowania w ciąży. W samolocie lub aucie przydaje się do podłożenia pod głowę lub pod plecy (w 3. trymestrze taka podkładka pod plecy była zbawieniem!), w nocy – do włożenia między nogi lub pod powiększający się brzuszek (mega ulga!).

Jak wybrać odpowiednią poduszkę? Najlepiej, aby nie była zbyt duża – w końcu macie z nią podróżować. Wiele dziewczyn bardzo chwali sobie ogromne poduszki ciążowe –  fasolki do spania, np. taka jak ta z Super Mami.  Mi ten wynalazek akurat totalnie nie podszedł – skończyło się na dwóch nieudanych próbach. Całe szczęście nie kupowałam fasolki, a pożyczyłam ją od koleżanki. Natomiast wiele moich znajomych ciężarówek ją uwielbia i nie wyobraża sobie nocy bez niej. Jak widać co osoba, to preferencje, więc trzeba przetestować na własnej skórze. Natomiast główne pytanie jest następujące:  jak to w ogóle zabrać ze sobą do auta lub samolotu?  😉

 

Moim zdaniem dobrze, gdyby poduszka była niewielka, wykonana z przyjemnego materiału oraz miała kształt rogala lub księżyca – wówczas będzie idealnie nadawać się zarówno pod głowę, między nogi oraz jako podpora brzuszka, a gdy na świecie pojawi się już maluszek – będzie Wam służyła jako poduszka do karmienia. Dodatkowy plus za zdejmowaną poszewkę, którą można łatwo uprać.

 

Ze mną od połowy ciąży jest moja ulubiona kura Babci Dany z La Millou (moja jest z kolekcji by Maja Bohosiewicz, szara z miętowymi wstawkami – pasuje też do rożka La Millou, który dostałam od przyjaciółek na Baby Shower. W planach mam jeszcze zakup poduszeczki antywstrząsowej z tej samej serii). Moja przyjaciółka ma z kolei poduszkę-rogala z Zuzu Toys (piękny motyw łapaczy snów) i też bardzo sobie chwali.

 

 

 

 

 

#2 ADAPTER DO PASÓW BEZPIECZEŃSTWA

 

Gadżet, którego używam od samego początku ciąży – w pierwszym trymestrze co prawda nie widać jeszcze brzuszka, ale maluch jest wyjątkowo wrażliwy na wszelkie urazy, więc dobrze się w taki ciążowy adapter do pasów zaopatrzyć. Kosztuje około 170 złotych, super łatwo się ją montuje (i w każdej chwili można przełożyć na inny fotel) a wygląda jak podkładka na fotel z przedłużeniem pasów bezpieczeństwa.

Sprawia, że ta część pasa, która normalnie jest na brzuchu, obniża się. Mi dawała duże poczucie bezpieczeństwa, a w 3. trymestrze dzięki niej nie czułam niekomfortowego ucisku brzucha, który „zapewniają“ standardowe pasy bezpieczeństwa.

Na rynku jest sporo adapterów ciążowych, ja zdecydowałam się na adapter Be Safe.

 

 

 

 

 

 

 

#3 DOMOWY DETEKTOR TĘTNA PŁODU

 

Maleńkie urządzenie, które pozwoli Wam w każdej chwili sprawdzić tętno maluszka i posłuchać bicia jego serca (już od 10. tygodnia!), a na koniec wszystko zapisze w aplikacji na smartfonie.

Dobry gadżet dla dziewczyn, które nie czują jeszcze regularnych ruchów dziecka albo mają obawy, że coś się może stać np. podczas podróży samolotem.

Na rynku jest kilka różnych detektorów tętna, ceny zaczynają się mniej więcej od 100 złotych. Taniej możecie kupić używane – znajdziecie je na Allegro, OLX lub różnych facebookowych grupach dla Mam. Pamiętajcie tylko, aby kupować urządzenie z atestem – tylko wówczas macie gwarancję bezpieczeństwa.

Ja po przejrzeniu różnych opinii i rozmowach z koleżankami zdecydowałam się na urządzenie Angel Sounds i te mogę Wam polecić. Jest łatwe w obsłudze, ma piękny design i można połączyć je ze smartfonem.

 

 

 

 

 

 

#4 ŻEL DEZYNFEKUJĄCY DO RĄK

 

Mój mały przyjaciel od początku ciąży. Zawsze używałam go w podróży, ale odkąd dowiedziałam się o ciąży, siłą rzeczy zaczęłam zwracać podwójną uwagę na higienę 😉

Starajcie się go nie nadużywać, ale miejcie przy sobie i stosujcie zawsze, gdy nie macie jak umyć rąk a także po myciu rąk. Aha, i pamiętajcie, żeby nigdy przenigdy nie suszyć rąk łazienkowymi suszarkami! Z badań bakteriologicznych wynika, że po nich macie na dłoniach więcej zarazków, niż gdybyście w ogóle nie umyły rąk po toalecie!

 

 

 

 

#5 CIĄŻOWE LEGGINSY

 

Mega wygodne (szczególnie podczas długiej podróży w samolocie), nie uciskające powiększającego się brzuszka ale delikatnie go podtrzymujące, lekkie, łatwe w zakładaniu i zajmujące niewiele miejsca w walizce. Możecie je kupić np. w H&M, ale wybór jest niewielki. Całe szczęście zaczęli je produkować w innych niż smutna czerń kolorach – zerknijcie np. na multikolorowe legginsy ciążowe od Slavi Wear. Boskie!

 

 

 

 

#6  SPÓDNICA

 

Alternatywą dla legginsów, szczególnie jeżeli dokucza Wam opuchlizna nóg, jest długa spódnica ze specjalnym wzmocnieniem w okolicy brzuszka. Wygodna, przewiewna, jeszcze łatwiejsza w nakładaniu niż legginsy, świetnie sprawdzi się w każdej podróży w zestawie z dłuższym t-shirtem.

 

 

 

 

#7 CHUSTECZKI DO HIGIENY INTYMNEJ + GLOBULKI

 

Cóż, to może mniej miły temat, ale za to życiowy i prawdziwy – w ciąży jesteście dużo bardziej narażone na infekcje miejsc intymnych. Zmiana klimatu, obca toaleta, basen… To może zdarzyć się wszędzie.

Nie chcę Was oczywiście za bardzo straszyć, ale jak to mówią przezorny zawsze ubezpieczony, więc dobrze mieć ze sobą w podróży delikatne chusteczki do higieny intymnej (np. Lactacyd) oraz globulki dopochwowe z dobrymi bakteriami (np. Lactovaginal). Chusteczki powinny na dobre zagościć w Waszej torebce i używajcie ich jak najczęściej. Globulki – just in case.

 

 

 

#8 BUTELKA Z FILTREM

 

W ciąży oraz potem w okresie karmienia będziecie potrzebowały dużo więcej wody niż zazwyczaj. Dlatego zawsze starajcie się nosić ze sobą małą butelkę wody.

Alternatywą, idealną szczególnie w podróży, może być butelka z filtrem (np. butelka z filtrem Dafi) – przydatna w miejscach, gdzie bezpiecznie możecie pić kranówkę lub na lotniskach, gdzie woda jest wyjątkowo droga, za to są punkty z darmowym dostępem do wody pitnej. W samolocie możecie z kolei poprosić stewardessę, aby nalała Wam wodę mineralną wprost do takiej butelki – żebyście nie musiały non stop prosić o dolewkę do tych mini-kubeczków. Do butelki możecie też wrzucić plasterki cytrusów lub zioła dla dodatkowego smaku.

 

 

 

 

 

 

#9 BEZUCISKOWE SKARPETKI

 

Nie wiem jak to jest u Was, ale mi w ciąży bardzo marzły stopy. Dodatkowe skarpetki były moim must-have, szczególnie w samolocie – koniecznie w towarzystwie butów slip-on, które łatwo można zdjąć i szybko wsunąć z powrotem (ciąża = opuchlizna nóg + częste wizyty w toalecie = sporo wstawania podczas lotu, czy to do łazienki czy na małe ćwiczenia).

Wybierając skarpetki upewnijcie się, że nie mają zbyt obcisłej gumki – a już najlepiej kupić takie bezuciskowe. Zmiana ciśnienia w samolocie naprawdę robi swoje, szczególnie na długich lotach, a chyba nie chcecie wylądować z stopami jak serdelki 😉

 

 

 

#10 LEKKO PERFUMOWANY KREM DO RĄK

 

Krem to rąk w ciąży był moim absolutnym must-have, ponieważ strasznie wysychały mi dłonie – szczególnie podczas podróży samolotem (plus używałam dość sporo żelu dezynfekującego, który również wysusza skórę).

Wybierzcie ten delikatnie perfumowany o zapachu, który Wam nie przeszkadza – szczególnie w 1. trymetrze możecie być mocno wrażliwe na zapachy wokół, więc krem o nucie która Wam odpowiada pomoże chociaż trochę zwalczyć otaczające Was, nieprzyjemne zapachy.

 

Mój ulubiony ostatnio krem do rąk z serii Mango The Body Shop

 

 

 

 

#11 LEKKIE PRZEKĄSKI LUB COKOLWIEK Z IMBIREM

 

Nie do końca gadżet, ale za to bardzo przydatna rzecz, jeżeli podróżujecie w ciąży. Imbir pomoże Wam przy nudnościach charakterystycznych dla pierwszego trymestru (poszukajcie herbatki lub cukierków) a lekkie przekąski (sucharki, suszone owoce, orzechy, bobasowe przeciery bez dodatku cukru i konserwantów) mogą okazać się przydatne nie tylko w chwilach głodu ale też w walce ze zgagą, która często dopada dziewczyny w ciąży.

 

 

 

 

#12 TECZKA Z DOKUMENTACJĄ MEDYCZNĄ

 

Last but not least – w każdą podróż weźcie ze sobą małą teczkę (może być np. niewielka, plastikowa koperta na zatrzask) ze swoją kartą ciąży i inną niezbędną dokumentacją medyczną – najlepiej kserokopiami, na wypadek gdyby koperta w trakcie podróży się zagubiła (baby brain naprawdę istnieje!). Tak na wszelki wypadek.

A tak w ogóle to dobrze, gdybyście kartę ciąży nosiły przy sobie ZAWSZE, nie tylko w podróży 🙂

 

 

 

A co Wam najbardziej przydało się podczas podróżowania w ciąży?

Dajcie znać w komentarzu pod artykułem, co od siebie dopisałybyście do tej listy!

 

 

Komplet porodowy i szlafrok – GranatOVO 

 

 

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply