Cisowy Zakątek Sasino – magiczne miejsce nad morzem

Do Cisowego Zakątka wybierałam się już od dawna. Na zdjęciach urzekało mnie wyjątkową architekturą (bryła domów jest u nas wręcz niespotykana) i fantastycznymi wnętrzami, urządzonymi z pomysłem i niezwykłą starannością. Początkowo jakoś nie było mi jednak po drodze, a potem zawsze brakowało miejsc w terminach, w których akurat mogłam przyjechać. W końcu się udało!

 

 

 

 

Do Sasina przyjechaliśmy poza sezonem – pod koniec marca. Zarówno ja jak i Karol mamy wtedy urodziny (dzielą nas zaledwie 2 dni; to ja jestem ta starsza…) i co roku staramy się gdzieś wyjechać. Dwa razy z rzędu decydowaliśmy się na Włochy, ale tym razem wyjazd za granicę odpadał, ponieważ byłam już w zaawansowanej ciąży. Wtedy wpadłam na pomysł, że w sumie nigdy nie byłam nad polskim morzem ani zimą ani wczesną wiosną, więc czemu by nie wybrać się właśnie tam?  🙂

 

Pomorze przywitało nas … śniegiem, co było ogromnym zaskoczeniem. Z reguły końcówka marca jest już na tyle wiosenna, że chodzi się w lekkim płaszczu lub cienkiej puchówce (z racji urodzin zawsze doskonale pamiętam pogodę w tym okresie). Jednak nie tym razem. Zestawem obowiązkowym była parka z futrzanym kapturem, czapka, rękawiczki, ciepły szalik i dodatkowy sweter – szczególnie podczas spacerów nad morzem, gdzie bardzo wiało.

Za to wszędzie było totalnie pusto i pięknie a plażę i lasy mieliśmy tylko dla siebie. Na dodatek nigdzie nie było problemów z noclegami a ceny były bardziej przyjazne dla kieszeni. Jak widzicie podróżowanie poza sezonem ma całkiem sporo plusów 😉

 

 

Blog podróżniczy wandergirl Polska Stilo Cisowy Zakątek Sasino Kopalino polskie morze

Plaża w Stilo

 

 

 

Wyjechaliśmy na cały tydzień, żeby totalnie odpocząć, nawdychać się jodu i zbyt wiele poza spacerami, książką i Netflixem nie robić 🙂   Pierwszy dzień spędziliśmy w Gdańsku, bo wyjątkowo lubię Trójmiasto i jak tylko mogę o nie zahaczyć, to tak robię. Przy okazji znalazłam apartament z najpiękniejszym widokiem na Starówkę (Sweet Suite Gdańsk) a zaraz obok – miejsce na śniadanie z najpyszniejszymi bajglami ever (Sch.Shopenhauer).

Potem wyjechaliśmy do niewielkiej miejscowości Sasino, położonej 90 kilometrów od Gdańska. Tam zatrzymaliśmy się na kilka dni w miejscu, do którego od bardzo dawna chciałam się wybrać, czyli w magicznym Cisowym Zakątku, o którym więcej będzie poniżej. Na następnych parę nocy przenieśliśmy się natomiast niespełna 20 kilometrów dalej – do cudownej, przytulnej Chatki pod Sosnami  w Kopalinie – ale o tym potem, w nowym artykule 🙂

 

 

Blog podróżniczy wandergirl Polska Stilo Cisowy Zakątek Sasino Kopalino polskie morze

Plaża w Stilo, marzec

 

 

 

 

Cisowy Zakątek, Sasino

 

Cisowy Zakątek w Sasinie (nazwa pochodzi od położonego nieopodal rezerwatu cisów) to kompleks 14 przepięknych, pokrytych strzechą domów domów, wyróżniających się spójną i dość niespotykaną architekturą.

Każdy z nich jest urządzony w zupełnie innym stylu – leśnym, scandi, glamour, pop-art czy też nowoczesnym.  Jest domek Naturalnie Naturalny, Lazur, Leśny, Meduza, Jeleń nie Łoś, Duża Ryba, Biały jak piana morska, Czarny taki męski, Kolorowy zawrót głowy, Babka z piachu, Biel-szy, Słońcem po oczach, Szary ale Jary i Love Krowe.

Już same nazwy sprawiają, że chce się tam jechać, prawda? 🙂 

 

 

Blog podróżniczy wandergirl Polska Stilo Cisowy Zakątek Sasino Kopalino polskie morze

Cisowy Zakątek, domek NATURALNIE NATURALNY

 

 

Każdy domek ma parter z salonem z kozą, kompletnie wyposażonym aneksem kuchennym (wszystkie naczynia, sztućce, a nawet włoska kawiarka), jadalnią oraz łazienką, a także piętro z łazienką i sypialniami.

Jest pralka, zmywarka,  zapas drewna, brykiet i rozpałka (jeżeli będziecie mieć problemy każdego dnia na terenie Cisowego jest ktoś z obsługi, kto chętnie Wam pomoże), są detergenty, ręczniki, odkurzacz, a nawet wanienka dla niemowlaka.

Słowem – wszystko, czego będziecie potrzebować na weekend albo i dłuższy wyjazd całą rodziną. Poza tym każdy jeden domek jest piękny i naprawdę wyjątkowy – idę o zakład, że decyzja który zarezerwować nie będzie prosta! / tutaj znajdziecie opisy i zdjęcia wszystkich domów 

 

 

 

             Najpiękniejsza łazienka!

 

 

Ja po przejrzeniu całej oferty zdecydowałam się na domek Naturalnie Naturalny – szukałam przytulnego, klimatycznego wnętrza w ciepłych barwach, koniecznie z kominkiem lub kozą – takiego w którym można totalnie odpocząć. Naturalnie Naturalny wpisywał się w to doskonale!

 

Fototapeta z brzozowym lasem, skórzana leżanka, beżowa cegła na ścianie, wygodna kanapa z wielkimi poduchami, wiklinowe pufy i żyrandol w jadalni, idealny na śniadanie taras od strony polany, niewielka sauna w jednej z łazienek, stoliki nocne i szafka pod zlew zrobione z … pni drzew oraz meble w stylu vintage, za którymi widać, że stała jakaś historia – taaaak, to było dokładnie to, czego szukałam 🙂

 

 


 

 

 

 

 

To, co urzekło mnie w Cisowym Zakątku poza wspaniałymi wnętrzami, to również niezwykły spokój i wyjątkowe poczucie prywatności – było wprawdzie poza sezonem, ale gości było całkiem sporo, bo ponad połowa domków była zajęta. Mimo to ani przez chwilę nie odniosłam wrażenia, że jest na miejscu ktokolwiek poza nami  🙂

 

Bonus – czasem do ogrodzenia albo nawet na teren ośrodka przychodzą leśne zwierzęta, więc jeżeli będziecie mieli szczęście, zobaczycie jelonka lub sarnę  🙂

Wypatrujcie także jednego z kilku tłustych kotków, które regularnie pojawiają się na tarasach domków w poszukiwaniu smakołyków – przychodzą gdy tylko zorientują się, że jesteście w środku  😉

 

 

 

 

 

Mała rada: jeżeli też Wam na zależy na odrobinie prywatności, wybierzcie domek, którego taras oraz salon wychodzą na polanę, a nie na drogę między domkami. Na pewno tego typu położenie ma dom, w którym byłam ja, czyli Naturalnie Naturalny, ale też kilka innych. Jeżeli zdecydujecie się na inny, warto dopytać Właścicieli o to, jaki jest jego rozkład.

 

Minusy? Cisowy Zakątek jest wspaniały i jak dla mnie wad nie ma zbyt wiele, natomiast jedyne, do czego mogłabym się przyczepić to pajęczyna w łazience na piętrze (ale w końcu jesteśmy w lesie, czy nie? 🙂 ) oraz brak ekspresu do kawy. Była co prawda włoska kawiarka, ale to nie to samo co niewielki chociaż ekspres 🙂

 

Jeżeli chodzi o ceny, to pełen cennik znajdziecie na stronie Cisowego Zakątka, natomiast poza sezonem koszt domku to ok. 300 zł. W sezonie zaś dochodzi nawet do 700. Ja rezerwowałam przez Booking.com, jeżeli też macie to w planach i bukujecie po raz pierwszy, łapcie moją zniżkę na 50 zł 🙂 Klik > zniżka do Booking.

 

 

 

 

 

 

 

Cisowy Zakątek z dziećmi

 

Cisowy Zakątek będzie dobrym miejscem nie tylko na chilloutowy wyjazd we dwoje, ale też jeżeli wybieracie się na wypad z dzieciakami. Teren jest spory i ogrodzony, więc maluchy będą mogły bezpiecznie się wybiegaćDodatkowo na miejscu jest mini plac zabaw z huśtawkami i zjeżdżalnią. My nie mogliśmy jeszcze przetestować tego w praktyce, ale na miejscu było sporo par z dzieciakami.

Pomyśleliśmy też, że fajnym pomysłem może być wyjazd  do Cisowego  w kilka rodzin, gdy nasz mały już nieco podrośnie. Każdy będzie miał swój domek, a spotykać będziemy się na śniadania i kolacje na tarasach i we wspólnej przestrzeni typu miejsce na ognisko czy plac zabaw. Brzmi jak plan!  🙂

 

 


 

 

 

Sasino – co robić w okolicy?

Co robić w okolicy Sasina i Cisowego Zakątka? Opcji jest całkiem sporo, nawet poza sezonem.

 

 

PLAŻA

Latem największym atutem Sasina i okolic jest z pewnością plaża. Najbliższą znajdziecie w Stilo, gdzie poza plażowaniem zwiedzać możecie także pięknie położoną latarnię. Poza sezonem niestety jest nieczynna, więc panoramiczny widok z góry tym razem nas ominął.

Od parkingu do plaży w Stilo czeka Was około kilometrowy, przepiękny spacer wyjątkowo malowniczym, zielonym, pachnącym igliwiem lasem – warto tu przyjechać chociażby dla samej tej przechadzki, która była prawdziwą przyjemnością!

Na plażę w Stilo od parkingu prowadzą dwie ścieżki – jedna nieco dłuższa i bardziej stroma przez latarnię (z parkingu kierujcie się na drogowskaz „Do latarni”), druga płaska i chyba nieco krótsza, przez las (z parkingu kierunek „Do morza”; tą ścieżką spokojnie przejedziecie wózkiem dziecięcym).

Na plaży nie spodziewajcie się tłumów – poza sezonem jest oczywiście totalnie pusta (ubierzcie się ciepło!), ale w sezonie turystów podobno też nie ma aż tak wielu, bo do morza od parkingu trzeba w końcu kawałek dojść, i to leśną, nieutwardzoną drogą.

 

 

 

           

 

 

Jeżeli nie macie ochotę na spacer lasem dzień w dzień, na plażę wybierzcie się w okolice Lubiatowa (11 km), Białogóry (21 km), Dębek (34 km) lub Karwi (39 km), gdzie parking położony jest bliżej morza lub też droga jest utwardzona (chodniki, asfalt).

Wyjątkowe, klifowe krajobrazy znajdziecie z kolei w okolicach Jastrzębiej Góry, ale miejcie na uwadze, że tam do każdej plaży prowadzą strome ścieżki lub schody, więc czeka Was tam mały trening 😉 Chociaż jeżeli ja w 8. miesiącu ciąży dałam radę to co to jest dla Was!  🙂

Przy okazji wizyty w Jastrzębiej zatrzymajcie się przy latarni Rozewie oraz zróbcie spacer w stronę morza wyjątkowo malowniczym, Lisim Jarem (uwaga! Poza sezonem dużo błota więc weźcie odpowiednie buty – albo chociaż takie, których Wam nie szkoda lekko ubrudzić).

 

 

 

 

 

 

 

 

KAWA Z RANA

W Sasinie i okolicy nic śniadaniowego raczej nie znajdziecie, więc zróbcie zapasy (w Sasinie jest sklep spożywczy) i przygotujcie  śniadanie na tarasie (ma go każdy domek). Jeżeli tak jak ja nie wyobrażacie sobie poranka bez kawy, zabierzcie ze sobą mieloną – w domkach są małe, włoskie kawiarki, w których możecie przygotować napój.

Jeśli zależy Wam na kawie z ekspresu, to z samego rana znajdziecie ją chyba tylko w  Pałacu Ciekocinko Hotel & Resort (4 km od Cisowego Zakątka). Tam możecie delektować się pyszną kawą w przepięknych, luksusowych wnętrzach Luneta & Lorneta Bistro Club …  ale też w luksusowej cenie – za niewielkie cappuccino trzeba tam zapłacić 15 zł. Auć.

Inną, nieco bardziej odległą opcją poza sezonem jest też Hotel Neptun w Łebie (19 km) – mają tam restaurację z przepięknym widokiem na morze i całkiem dobre wypieki (w Łebie są oczywiście też inne kawiarnie ale poza sezonem wszystko, ale to WSZYSTKO było zamknięte). Zapewne zarówno w Pałacu Ciekocinko jak i w Neptunie poza sezonem będziecie jedynymi gośćmi – u mnie tak było.

 

 

Łeba, Hotel Neptun

 

 

 

RESTAURACJE

Na obiad lub kolację wybierzcie się do słynnej w całej Polsce restauracji Ewa Zaprasza  w Sasinie (czynna od 11:00 do 20:00), która znajduje się zaledwie kilometr od Cisowego Zakątka i serwuje domową, polską kuchnię z lekko francuskim zacięciem. Wieczorem pewnie lepiej dojechać tam autem (droga z Cisowego do Sasina jest polna i nieoświetlona), w ciągu dnia – jest to świetna okazja na spacer.

Przyznam, że byłam zdziwiona, że tak w tak niewielkiej miejscowości jak Sasino znajdę tak smaczną restaurację. Polecał mi ją nie tylko przewodnik Gault & Millau, Magda Gessler i  liczne blogi, ale także całe rzesze znajomych – gdy tylko słyszeli, że jadę w okolice Sasina, mówili „Koniecznie idź do Ewa Zaprasza. Najlepsza!”.

 

fot. Ewa Zaprasza

fot. Ewa Zaprasza

 

W „Ewa Zaprasza” spróbujcie śledzi w majonezie (9 zł, często podawane też jako „poczekajka”; można je również kupić na wynos w ładnym słoiku), przepysznej zupy borowikowej z domowymi kluseczkami (13 zł, mój faworyt!), móżdżka wieprzowego po polsku (16 zł), podawanego na chrupiącej chmurce z ciasta francuskiego, świeżych ryb (fajne jest to, że obsługa od razu informuje, które rybki są świeże a które mrożone – ja polecam pstrąga  zapiekanego w śmietanie (34 zł) oraz dorsza saute w sosie remoulade, 37 zł).

A na deser koniecznie słynna szarlotka (12 zł), zrobiona niczym millefeuille z niezliczonej ilości cieniutkich płatków jabłka, podawana w towarzystwie chrupiącego ciasta oraz lodów waniliowych lub bitej śmietany. Uwaga! Porcja dla dwojga. Z resztą wszystkie porcje u Ewy są duże, więc przyjdźcie z głodnymi brzuszkami  😉 I jeżeli wybieracie się w weekend to … koniecznie zadbajcie o rezerwację!

 

Jeśli natomiast szukacie czegoś luksusowego lub na wyjątkową okazję, wybierzcie się do 1906 Gourmet Restaurant, mieszczącej się w 5-gwiazdkowym Pałacu Ciekocinko Hotel Resort & Wellness, 4 kilometry od Sasina. Przygotujcie się jednak również na pięciogwiazdkowe ceny 😉

Szukacie widoku na morze? Przejedźcie się do Hotelu Neptun w Łebie (19 km), którego okna z restauracji oraz letni taras wychodzą wprost na morze.

Chociaż przyznam, że z tych 3 pozycji mi najbardziej podobało się u Ewy 🙂

 

 

 

 

DLA DZIECI

Jeżeli wybieracie się do Sasina z dzieciakami i plaża, lasy oraz plac zabaw w Cisowym nie są dla Waszych maluchów wystarczającą atrakcją, w okolicy znajdziecie fokarium Sea Park Sarbsk  (10 km), naturalny Labirynt Park Łeba (19 km), park dinozaurów Łeba Park (19 km), strusią farmę w Kniewie (31 km) lub  kompleks basenów  Primavera w Jastrzębiej Górze (46 km; mają zjeżdżalnię i basen dla maluchów).

 

 

DLA DOROSŁYCH

Po odprężenie i relaks dla ciała wybierzcie się do Dendro SPARosevia Resort & SPA w Jastrzębiej Górze. Rosevia to nowoczesny i przepięknie położony, zatopiony w naturze hotel – od morza dzielą go tylko drzewa i schody (dobra wiadomość jest taka, że przy schodach jest specjalne krzesło dla osób niepełnosprawnych lub maluchów).

W hotelowym SPA mają świetne zabiegi na twarz i ciało – również te dedykowane dla Panów, przyszłych Mam (tu szczególnie mogę polecić Wam intensywnie nawilżającą maskę na całe ciało połączoną z masażem twarzy, czysty relaks!) i dziewczyn po ciąży (tutaj znajdziecie pełną ofertę).

Każdy gabinet ma panoramiczne okna wychodzące na ogród pełen drzew (podczas zabiegu mogą być oczywiście zasłonięte, jeżeli tak wolicie – chociaż widok jest wyjątkowo piękny!). Dodatkowo, na terenie SPA znajdziecie cudowną strefę relaksu, gdzie będziecie mogli odprężyć się na podgrzewanych leżankach przy herbacie lub naprze z ziół, z widokiem na naturę.

 

 

Dendro SPA w hotelu Rosevia / fot. Rosevia Resort & SPA

 

 

 

Przy okazji wizyty w SPA możecie zostać na obiad w  slow-foodowej restauracji hotelowej „Natura”, która przygotowuje swoje potrawy (dużo lokalnych przysmaków i bardzo krótkie menu, co jest dużym plusem) na bazie warzyw i ziół z własnej szklarni a także ekologicznych produktów od okolicznych rolników. W godzinach od 16:00 do 19:00 serwują tam obiadokolację w formie bufetu (60 zł / os.), ale chyba bardziej polecam Wam wybór z karty.

Ciekawostka: przez szklaną podłogę restauracji widać … kuchnię! 🙂

 

 

 

Restauracja NATURA w hotelu Rosevia / fot. Rosevia Resort & SPA

 

 

Do Jastrzębiej Góry jest z Sasina co prawda kawałek (46 km), ale możecie połączyć to ze spacerem po Przylądku Rozewie, klifowych plażach, wąwozem Lisi Jar, wizytą w aquaparku Primavera (1,5 godzinny pobyt dla 2 osób to koszt ok. 38 zł, poza sezonem byłam tam jedynym gościem), czy też wieczornym drinkiem w słynnych w całej Polsce Domu Whisky lub Coctail Baru Max, serwującym autorskie i do tego wyjątkowo fotogeniczne drinki na bazie musu ze świeżych owoców.

 

       

 

 

 

 

I jak podoba się Wam Cisowy Zakątek?

Dajcie znać w komentarzu!

I jeżeli znacie inne, podobne miejsca w Polsce,

koniecznie się podzielcie 🙂

 

 

     

   
 




 

 

 

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply